Jest to produkt na który "polowałam" od kilku miesięcy. W Rossmanie go nie spotkałam. Dzisiaj robiąc zakupy w Naturze ujrzałam ją pośród innych produktów. Kosztowała okolo 5 zł. Maseczka składa sie z dwóch kroków. Pierwszy to serum uszczelniajace naczynka, a drugi to maseczka łagodzonca.
Od producenta : Skoncentrowana, bezpieczna kuracja o silnym działaniu wzmacniającym, regeneracyjnym i nawilżającym skutecznie i szybko pomaga zwalczyć niedoskonalości delikatnej, cienkiej i wrażliwej cery naczynkowej.
Efekt : Gładka, zdrowa, doskonale nawilżona skóra, naczynia krwionośne uszczelnione i odporne na pękanie, drobne żyłki i pajączki mniej widoczne, zaczerwienienia i podrażnienia zredukowane.
Stosowanie: Krok 1: SERUM nanieść na suchą i czystą skórę twarzy, szyi i dekoltu. Pozostawić do wchłonięcia.
Serum ma żelową konsystencje o żółtym kolorze. Zapach jest niemal identyczny jak w kremie z tej samej serii. Kiedy nałożyłam ją na twarz czułam lekkie chłodzenie i ukojenie. Wszystko byłoby super gdyby nie to, że serum strasznie wolno się wchłania. Po 20 minutach nadal czułam, że mam coś na twarzy. Może użyłam zbyt dużo produktu. Kosmetyk jest niesamowicie wydajny. Jedno opakowanie powinno wystarczyć na około 5 aplikacji.
Mimo, że nadal czułam serum na twarzy postanowiłam przejść do kolejnego etapu czyli maseczki łagodzącej. ( Nie chciało mi się więcej czekać).
Krok 2: MASECZKĘ nałożyć i pozostawić do wchłonięcia. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując kurację 2-3 razy w tygodniu."
Zapach jest taki sam jak w przypadku serum. Maseczka jest gęsta i kremowa. Po jej aplikacji nie poczułam żadnych podrażnień. Niestety znowu długo sie wchłania... Po jakimś czasie zaczęłam czuć, że moja cera jest ściągnięta.
Jest jedna rzecz która przykuła moją uwagę. Na opakowaniu znajduje się napis 24h nawilżenie. Szczerze mówią nie sadzę żeby maseczka dawała takie nawliżenie z pewnością nie nałożyłabym po niej makijażu i nie wyszła na miasto dla mojej suchej cery byłoby to zabójcze.
Mimo długiego czasu "trzymania" maski na twarzy nadal czułam, że nie dokońca się wchłoneła. Strasznie mnie to denerwowało więc poszłam do łazienki i umyłam twarz chłodną wodą. Zauważyłam, że cera jest bardzo gładka nawilżona, a zaczerwnienia się zmniejszyły. Z tego co czytałam na innych blogach wiele dziewczyn zostawia tą maseczke na całą noc. Niestety moja cera ma tendencje do zapychania i bałabym się jej zostawić na dłużej.
Czy polecam kupić tą maseczkę? Tak. Jednak osoby które borykają się z dużym problemem z naczynkami raczej nie będą zadowlone.
Nikuś






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz